Menu

Księgowy – Gavin O’Connor

Listopad 5, 2016 - Filmy
Księgowy – Gavin O’Connor

Księgowy

Reżyseria: Gavin O’Connor

Księgowy świetny film pozbawiony dobrej obsady aktorskiej. Wyśmienity pomysł i realizacja.  Całej produkcji nie można absolutnie nic zarzucić. Tylko ta jedna jedyna strasznie rażąca po oczach wada w postaci głównego bohatera – Christian Wolff. Nie mam na myśli samej postaci, tylko chodzi mi oczywiście o obsadę aktorską, mianowicie o Bena Affleck’a. Wspomnianego aktora nie darzę nadmierną sympatią i nie jestem fanką jego talentu. I to nie przez rolę Batmana, bo w tym filmie za specjalnie mi nie przeszkadzał, ale o całokształt jego kariery. Jego gra aktorska nie budzi we mnie żadnych emocji, a odtwórstwo jego ról bardzo często jest pozbawione wyrazu. Wydaje mi się też, że nie należy on do ludzi przyjemnych. Możliwe, że się mylę, ale przecież nie każdy musi go lubić. W filmie spotykamy oprócz niego innych wspaniałych aktorów, jak np. rozkwitająca z każdym filmem Anna Kendrick, która jest dla mnie bardzo dobrze zapowiadającą się aktorką. Do tego stary, poczciwy J. K. Simmons i nikogo więcej nie potrzeba, by film błyszczał od gwiazd. Wracając do samego Afflecka, to muszę szczerze wyznać, iż byłabym wysoce niesprawiedliwa, gdybym nie wspomniała o tym, że mimo wszystko Ben Affleck do tej roli pasował idealnie. Może właśnie specyfika tej roli wpasowała się idealnie w jego umiejętności. Wolff jest chamski, niemiły i ogólnie nie budzi jakiejkolwiek sympatii. Widać natomiast na pierwszy rzut oka, że zna się na rzeczy. Nie tylko na księgowości, ale również i na „gangsterce”, i to jak mało kto. Niezwykle podobał mi się jego wyraz twarzy – poważny, lekko złowrogi, trochę pochmurny, odrobinę zbolały, ale idealnie pasujący do roli i samej przeszłości głównego bohatera.

Producenci wprowadzają nas krok po kroku w umysł księgowego, pokazują nam, co jest przyczyną jego zachowań i nie dającej się nie zauważyć perfekcji w każdym elemencie jego życia. Jako osoba posiadająca niezwykłe zdolności ma bardzo dużo „zleceń”, co jest zresztą zrozumiałe. Śmiało można mówić o jego usługach jako towarze z najwyższej pułki. Christian działa z chirurgiczną precyzją, nie tylko w pracy, ale także na co dzień. Ma dużo dziwnych manier i nawyków. Sprawia ponadto wrażenie osoby nie lubiącej wchodzić w jakiekolwiek interakcje międzyludzkie, co jednak nie wyklucza odczuwania przez niego, gdzieś tam w głębi, uczuć wyższych. Co też na swój sposób okazuje – słabo to słabo, ale zawsze lepsze to niż jak miałby nie robić tego wcale. Wina nie leży w nim samym, tylko w jego chorobie. Tylko ciężka praca pozwoliła mu nad nią przejąć kontrolę. Postać bardzo kontrowersyjna, na którą się składa nader dużo dziwactw, ale bardzo fajnie wpisuje się w tło całej historii, na której jest z resztą niezwykle wyraźnym elementem. Dzięki temu film ogląda się niezwykle dobrze. Specyficzna osobowość Wolffa przyczynia się do jego problemów, których mógłby z łatwością uniknąć, gdyby się nie angażował w pewne sprawy. Nie zapominajmy jednak o tym, że jest to głównym składnikiem każdego filmu: problem, który należy rozwiązać lub cel, który można osiągać, bez tego ciężko by było zaciekawić widzów.

Nie musicie znać się na księgowości, żeby obejrzeć ten film i nie jest tak nudny, jak siedzenie w papierkach. Dla mnie akurat dziedzina jest bliska sercu 😉 Tym bardziej polecam.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: