Menu

Książka na miarę amerykańskiego filmu

Październik 19, 2017 - Książki
Książka na miarę amerykańskiego filmu

Ekspozycja 

Remigiusz Mróz 

§ Polska książka kiedyś i dziś

W ostatnich latach odnotowaliśmy znaczny przyrost polskich pisarzy. Dzisiaj półki są pełne od ich książek, a wręcz wypierają zagranicznych autorów. Sięgając pamięcią jeszcze kilka lat wstecz sytuacja była zupełnie odwrotna. W księgarniach mogliśmy znaleźć przeważnie napływową literaturę, najwięcej chyba z krajów skandynawskich i anglojęzycznych, a pomiędzy nimi kilka pozycji z ledwo widocznymi polskimi nazwiskami. Dzisiaj trudniej jest znaleźć dobrą książkę zagraniczną niż polską. Bardzo się wyrobiliśmy w tej kwestii i mamy wielu wspaniałych twórców w zakresie kryminałów, tj. Katarzyna Bonda, Zygmunt Miłoszewski, Gaja Grzegorzewska, Joanna Opiat-Bojarska, Katarzyna Puzyńska, Joanna Jodełka, Mariusz Czubaj, Marek Krajewski i wielu, wielu innych. Wśród nich jest jeszcze jedna wschodząca gwiazda, która jest dla mnie niezwykłym autorytetem. Młoda osoba a wydał tyle książek, że ciężko od ręki zliczyć.  Pomimo jego nazwiska temperatura na rynku polskiej książki nie spadła, ale znacznie wzrosła. Oczywiście mowa o wielkiej gwieździe kryminału Remigiuszu Mrozie. Jego fenomen trwa i nic nie zapowiada, żeby cokolwiek w tej kwestii miało się zmienić i ktoś mógłby go zastąpić. Tak trzymać!  

§ Mroźna przygoda

Pierwsza książka Mroza, z którą miałam do czynienia to Ekspozycja. W niej głównym bohaterem jest niecieszący się najlepszą opinią (jak w wielu zagranicznych kryminałach, które są bardzo poczytne) komisarz Wiktor Forst. Jego pozostawiająca wiele do życzenia osoba wyróżnia się jednak dużą błyskotliwością, wiedzą i spostrzegawczością.  

Abstrahując od jego cech charakteru czy postawy, warto zwrócić uwagę na niego jako na postać na tle całej powieści. Tyle, co się on wycierpiał, to chyba drugiego takiego męczennika ciężko znaleźć. Gdzie coś idzie nie tak i trzeba znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego, na którym można się wyżyć, to „do dyspozycji” znajdzie się właśnie Forst. Zawsze w nieodpowiednim miejscu i czasie. Powiedziałabym przez to, że jest niezwykle pechowy. Współczułam mu okropnie, gdy go spotykały kolejne przeciwności losu. Wszystkie jego cierpienia nie przekładają się wcale na sympatię do tej postaci. Nie jest to taka osoba, którą czytelnik zalewa jakąś nadmierną sympatią, tak przynajmniej było w moim przypadku.  

Szybko można się przekonać, że zagadka kryminalna u Mroza jest niezwykle ciężka i zawiła.  W treści znajdzie się dużo różnych faktów i wydarzeń o podłożu historycznym, jaki i ich wyjaśnień, co niestety momentami może być dość nużące, gdy akurat tematyka nie do końca nam odpowiada. Nawet jeśli autor nie trafi w Wasz bukiet zainteresować, to i tak jest duża szansa, że Mróz Was do niej przekona.  

§ Historia z samego Giewontu

Turyści odkrywają na Giewoncie zwłoki jakiegoś mężczyzny. Nie sam fakt znalezienia tych zwłok będzie porażający, tylko to, co morderca zrobił z ciałem. Zwłoki nagiego mężczyzny zostaną przymocowane do krzyża. Na miejsce przybywa Wiktor Forst, próbuje znaleźć jakieś wskazówki, które pozostawił morderca: Ślady? Nie ma żadnych. Od tego momentu będzie tylko gorzej… Praktycznie przypadek zadecyduje o tym, że jego dalsze niezgodne z przepisami śledztwo będzie prowadził nie sam a z dziennikarką Olgą Szrebską. 

§ Moje odczucia

Wydarzenia i akcje są na miarę amerykańskiego filmu. Zawrotne tępo i nieprzewidywalność zdarzeń sprawie, że czytanie przypomina seans w kinie. Mróz buduje napięcie na najwyższym poziomie. To sinusoida najróżniejszych zjawisk. Przez moment jest wspaniale, tylko po to, żeby ta ciężko wypracowana pozycja została kompletnie zniweczona. Nerwy czytelnika są napięte jak postronki przez całą przeprawę przez książkę. Gdy coś się tam wydarzy, to już nie ma odwrotu, nie ma litości, chciaż trzeba przyznać, że i zdarzają się tam cuda. Przy niektórych podbramkowych sytuacjach, gdy już wydaje się, że ostatni płomyk nadziei zgasł, i że nawet sam Remigiusz Mróz nie będzie w stanie wyprowadzić bohatera z tej beznadziejnej sytuacji, to wtedy jasno zaczyna świecić promienne słonce i bohaterzy wychodzą z sytuacji obronną ręką. Zaskakujące są te zwroty tych akcji i zmiany miejsca i jest ich bardzo dużo, ale ta dynamika jest w tych powieściach na wagę złota. Chyba właśnie za to, wszyscy uwielbiają tego autora.   

§ Trochę prawnika na kartach powieści

W tekście wyczuwalna ja ta prawnicza maniera – skrupulatność i łacińskie zwroty, wyszukany, przyjemny styl pisania. Doskonała znajomość opisywanej materii. Żadna kwestia nie została potraktowana pobieżnie. Dialogi są błyskotliwe i bardzo dojrzałe. A to właściwie tylko kropla w morzu zalet, jakie posiada ta powieść. Czego można chcieć więcej od książki? Ekspozycja łączy w sobie wszystko, czego czytelnik może od książki oczekiwać. Prawdziwe mistrzostwo w prostym wykonaniu.  

§ Powrót po roku

Książkę przeczytałam rok temu, a emocje są wciąż żywe. Powróciłam do tej recenzji, ponieważ jestem w trakcie czytania innej pozycji Remigiusza Mroza, która budzi we mnie równie wspaniałe emocje co Ekspozycja a nawet większe. Lektura Mroza gwarantuje wspaniałe odczucia. Sami spróbujcie! Kto nie spróbuje, ten się nie przekona.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: